Na zarośniętych ścieżkach

 

Istnieje wiele ścieżek, którymi możemy iść przez życie, ale większość podąża szerokimi, asfaltowymi, łatwymi drogami, które prowadzą tylko do duchowej miernoty i stagnacji. Na końcu tej drogi nie pozostawiają oni żadnego śladu swojej egzystencji i odchodzą w zapomnienie. Jak bydło podążają za tym, który idzie przed nimi i znikają w nicości. Wybierają tą ścieżkę bo stawia ona najmniej oporu i oferuje najbardziej komfortowe życie.

Są jednak inne drogi, którymi można iść przez życie. Bez wątpienia ścieżki, którymi kroczyli nasi przodkowie są dziś zarośnięte. Nikt nimi od dawna nie chodził i natura zabrała większość z nich. Należy uważnie szukać, żeby je w ogóle odnaleźć. Jednak te ścieżki nie są łatwymi. Ci, którzy podążają zarośniętymi ścieżkami natkną się na pokryte mchem głazy i korzenie w ciemnych lasach. Często poślizgną się i upadną w błoto, utkną na bagnach i będą musieli przepłynąć niebezpieczne  nurty. Poza rzadkimi wędrowcami, których można tam spotkać w dziczy, są to ścieżki samotne. Musisz wędrować samotnie.

Kiedy zarośnięte ścieżki krzyżują się z asfaltowymi drogami stada, samotny wędrowiec- często brudny i ubrany w łachmany- spotka się z obelgami i szyderstwem, strachem i nienawiścią.  Bydło idące za przewodnikiem nie lubi intruzów. Osoba podróżująca samotnie wzbudza zawsze zmieszanie i niepewność w szeregach tępogłowych. Bydło nie odnajduje tajemnic, duchowego oświecenia i starożytnej wiedzy na asfaltowych drogach. Runy i złote okruchy bogów można znaleźć  tylko w zielonej trawie pod mchem na zarośniętych ścieżkach. Duchowe oświecenie można odnaleźć tylko wtedy jeśli przestanie się iść po śladach tych którzy kroczą z przodu i spojrzy się, w górę,  na niebo w poszukiwaniu przemiany. Starożytną wiedzę można znaleźć tylko idąc tam którędy szli starożytni i postępując tak jak nasi przodkowie.

Nie jest łatwo znaleźć zejście z głównej drogi na zarośnięte ścieżki.  Większość ludzi przebiega przez nie nawet ich nie zauważając.  Należy ich szukać w najmniej oczekiwanych miejsc i nawet wtedy można je przeoczyć. Niektórzy mają więcej szczęścia i dostają wskazówki od innych.  Tym co decyduje jest przede wszystkim przeznaczenie i ci, którym dane jest odnaleźć zarośnięte szlaki, w końcu na nie trafią. Czy tego chcą czy nie.

Ja kroczę taką zarośniętą ścieżką i pewnie dlatego ludziom ciężko zrozumieć to o czym mówię, myślę i co robię, i wielu reaguje odrazą i strachem, nieważne co zrobię i powiem. Ale co z tego? Wiem co w życiu jest ważne i dbam tylko o duchowych bohaterów i bohaterki, Ernhejres i Walkirie, których sporadycznie spotykam w dziczy, tych którzy odnaleźli zejście z asfaltowych dróg.  Dbam tylko o silne jednostki, które szukają run, złota bogów w zielonej trawie. Szanuje tylko tych, którzy jak ja – idą zarośniętymi ścieżkami. Szare masy nic nie znaczą. Walhala nie jest dla owiec.

Aurum nostrum non est aurum vulgi

(Nasze złoto nie jest złotem zwykłych śmiertelników)

Varg “Loki” Vikernes
(December 2004

gory 1047-3gory 1043-2

gory 1014

gory 1029

gory 1033

Advertisements
Aside | This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s